Dziś post dotyczący mojego życia. Dzisiejszy dzień sprawił,że jakoś poczułam się lepiej, uśmiech nie znikał mi z twarzy. Ostatnio byłam w małym dołku spowodowanym przez moją przyjaciółkę i pomimo tego,że nic sobie nie wyjaśniłyśmy ja czuję się lepiej. Po południu pojechałam z mamą do mojej cioci i kuzynki przy okazji. Dużo się pośmiałam i od razu zrobiło mi się lepiej! Tego mi było trzeba, dużej dawki śmiechu. Śmiech i towarzystwo innych to najlepszy lek na doła i smutki. Ja ze swojego powoli wychodzę, z dnia na dzień, stopniowo. Mam nadzieję, że jutrzejszy dzień sprawi iż wyjdę z niego choć na jakiś czas. Jutro razem z moją kuzynką jadę do parku rozrywki. Pomimo tego, że mam prawie 15 lat to czuję taką potrzebę wyszalenia się i jaram się jak nic. Moja kuzynka która ma dwadzieścia parę lat też ma taką potrzebę. Mam nadzieję, że wszystko wypali i pojedziemy, bo nie lubię jak ktoś zawodzi. Ostatnio coraz częściej mam taką potrzebę powrotu do dzieciństwa. Proszę mamę, żeby mnie wieczorem przykryła i utuliła (tak wiem, hahahha), mam ochotę jezdićdo bajkolandów, wesołych miasteczek, parków rozrywki i innych takich rzeczy. Nie wiem dlaczego tak jest, ale nie przeszkadza mi to. Może ktoś stwierdzi, że jestem dziwna, ale cóż, przynajmniej jestem sobą! I to już wszystko, życzcie mi żeby jutrzejszy dzień wyciągnął mnie z dołka i był udany. Miłego wieczoru! :)
Keri Love xo

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz